reklamy
Niedziela, 20 września
15°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
112 Krewka 23-latka "w panterce" Kilometry Królowie wałbrzyskich i regionalnych ulic [17.09] Tragedie i dramaty Ciągnik z naczepą wjechał w budynek! [WIDEO] Aktualności Spór o starą cegielnię na linii kuria - ks. Langenfeld. Trwają czynności terenowe! Aktualności Strażnicy miejscy z nowymi uprawnieniami Kryminał Są zarzuty pobicia. Kolejni policjanci zawieszeni! Aktualności Olbrzymi pożar na terenie firmy produkcyjnej Kilometry Citroenem pod prąd. Za taki wybryk grożą surowe konsekwencje! Kryminał Wraca temat pałki teleskopowej. Prokuratura sprawdza, czy policjant przekroczył uprawnienia! Tragedie i dramaty Przerażający wypadek. Kierowca zginął na miejscu!
reklamy

„Stocznie odrzańskie”

Audio

Czytaj na głos

Autor: Red 2 min czytania

Mamy przyjemność zaprosić Państwa na niezwykłą wystawę, prezentującą historię stoczni zlokalizowanych w górnym i środkowym biegu Odry. Co ciekawe obiektów tych w XX wieku było całkiem sporo, a niektóre dawały zatrudnienie tysiącom pracowników. Wystawa „Stocznie odrzańskie” zawiera zbiór kilkudziesięciu fotografii dokum

reklamy

Jak napisał twórca wystawy - Mariusz Gaj z Fundacji Otwarte Muzeum Techniki w ogólnej świadomości nazwa „stocznia” kojarzy się tylko ze stocznią morską, czyli takimi miastami jak Gdańsk, Gdynia, czy Szczecin. Jednakże nad Odrą w 1903 roku istniało 39 stoczni rzecznych, które budowały, lub tylko remontowały barki i holowniki. Dawały one pracę kilkudziesięciu tysiącom ludzi. Często tak jak w Ratowicach, Urazie, Dobrzeniu, Malczycach czy Odrowążu były największym w miejscowości pracodawcą. Zmiany w technice budowy statków, czyli przejście z konstrukcji drewnianych na stalowe oraz koncentracja produkcji spowodowały, że liczba stoczni nad Odrą spadła do 21 w 1923 roku. Światowy kryzys gospodarczy lat 1929-34 odbił się negatywnie na kondycji nadodrzańskich stoczni. Wiele z nich ograniczyło działalność, zmieniło właścicieli, czy zostało zamkniętych, tak jak największa nad Odrą stocznia Wollheima na wrocławskim Kozanowie.



Kolejny kryzys nadszedł wraz z końcem II wojny światowej. Przez dwa pierwsze powojenne lata większość stoczni była zarządzana przez wojska radzieckie. Stocznie i warsztaty stoczniowe były przymusowo nacjonalizowane, nawet gdy przed wojną należały do osób polskiego pochodzenia, jak stocznia w Malczycach, należąca do rodziny Antoszewskich, czy warsztat stoczniowy w Koźlu – Rybarzach, stanowiący własność rodziny Podolskich. Na przełomie lat 40 i 50 XX wieku, po przejęciu zakładów przez administrację polską niektóre stocznie likwidowano i przeniesiono produkcję do pobliskich większych miejscowości (jak np. stocznia w Urazie przeniesiona do położonego 20 km dalej Wrocławia) Pamięć po takich miejscach praktycznie zanikła w świadomości lokalnych społeczności. Jednak jeszcze w drugiej połowie XX wieku na Odrze działało 19 stoczni. Obecnie nad Odrą funkcjonuje ich już tylko pięć: w Kędzierzynie Koźlu, Januszkowicach, Wrocławiu, Malczycach i Nowej Soli.



Wystawę można oglądać do końca lutego br. od wtorku do niedzieli w godzinach 9.00 – 17.00 w Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego „Akwarium” w Zagórzu Śląskim przy ulicy Wodnej 1.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka