W naszym klimacie (szczególnie w Wałbrzychu, gdzie słońce nas nie rozpieszcza przez większą część roku) niedobory witaminy D dotyczą nawet 90% populacji. To nie jest tylko statystyka – to realny powód, dla którego czujemy się wiecznie zmęczeni, chorujemy i mamy trudności z utrzymaniem wagi.
1. Odporność, która nie bierze wolnego
Witamina D jest jak „instruktor” dla Twoich białych krwinek. Uczy je rozpoznawać zagrożenia (wirusy, bakterie) i zapobiega nadmiernym reakcjom (autoagresji). Jeśli ciągle łapiesz infekcje, Twoja „tarcza” prawdopodobnie potrzebuje paliwa w postaci D3.
2. Metabolizm i walka o sylwetkę
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że przy niskim poziomie witaminy D odchudzanie jest drogą pod górę. Dlaczego?
• Insulinooporność: Witamina D wspiera wrażliwość komórek na insulinę. Jej brak sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w okolicy brzucha.
• Hormon sytości: Odpowiedni poziom D3 wspiera wydzielanie leptyny, która mówi Twojemu mózgowi: „Jesteś syty, nie musisz już jeść”.
3. Nastrój i „zimowa depresja”
Czujesz spadek formy psychicznej, gdy tylko robi się szaro? Witamina D bierze udział w syntezie serotoniny i dopaminy – neuroprzekaźników odpowiedzialnych za poczucie szczęścia i motywację. Jej niedobór to często prosta droga do stanów lękowych i przewlekłego obniżenia nastroju.
4. Słońce, ryba czy kapsułka? Gdzie leży prawda?
• Słońce: W Polsce synteza skórna działa efektywnie tylko od maja do września, w godzinach 11:00–15:00, przy odsłonięciu min. 18% ciała i braku filtrów UV. W praktyce? Prawie nikt z nas nie spełnia tych warunków.
• Jedzenie: Choć znajdziemy ją w tłustych rybach morskich (łosoś, śledź), żółtkach jaj czy tranie, to dostarczenie terapeutycznej dawki wyłącznie z dietą jest niemal niemożliwe.
• Suplementacja: To najbezpieczniejsza droga, pod warunkiem, że jest celowana.
Twoja złota zasada: „Zbadaj, nie zgaduj!”
Jako dietetyk zawsze powtarzam: suplementacja witaminy D „w ciemno” to błąd. Każdy z nas ma inny punkt startowy.
1. Zrób badanie krwi: poziom 25(OH)D.
2. Wynik poniżej 30 ng/ml to niedobór, który wymaga interwencji.
3. Wynik 50–60 ng/ml to poziom optymalny, przy którym dzieje się „magia” – Twoja energia i odporność wracają na najwyższe obroty.
Pamiętaj
Witamina D nie lubi pracować sama. Aby trafiła do kości, a nie do naczyń krwionośnych, potrzebuje witaminy K2. Dodatkowo, do jej aktywacji niezbędny jest magnez. Dlatego tak ważne jest, by plan suplementacji był częścią szerszej strategii żywieniowej.
Anna Miszczyk – Vitalifestyle












