reklamy
Środa, 30 września
11°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Nie udało się uratować życia kierowcy! Kryminał W naszym sądzie padł jeden z surowszych wyroków w Polsce. Czy to jednak adekwatna kara za bestialskie zabicie psa? Aktualności Nowe Centrum Przesiadkowe powstanie w sercu Wałbrzycha [WIZUALIZACJA] Tragedie i dramaty 29-letni Kacper zmarł w szpitalu. Prokuratura wszczęła śledztwo co do prawidłowości udzielenia pomocy medycznej! Tragedie i dramaty 55-latek zjadł własne oko. Twierdził, że napadli go zamaskowani mężczyźni Aktualności Królowie parkowania na wałbrzyskich i regionalnych ulicach [28.09] Aktualności Jedyna taka ciepłownia w Polsce powstała właśnie w Wałbrzychu Tragedie i dramaty Nie żyje młody funkcjonariusz policji. Zginął podczas interwencji! Kryminał Zatrzymano piątkę w sprawie brutalnego rozboju i pozbawienia wolności w Wałbrzychu Pieniądze Na Dolnym Śląsku powstaną setki miejsc pracy, także w regionie wałbrzyskim

Wzajemne pretensje na sesji rady powiatu [FOTO]

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 2 min czytania Powiat wałbrzyski

Wczorajsza sesja rady powiatu wałbrzyskiego przebiegała dość sprawnie do czasu aż radni zaczęli dyskutować na temat informacji Zarządu Powiatu dotyczącej efektów współpracy Powiatu Wałbrzyskiego ze Stowarzyszeniem Lokalna Grupa Działania „Kwiat Lnu” oraz „Lokalna Organizacja Turystyczna”.

reklamy

- Ta informacja, która została nam dostarczona, jest pobieżna, zawiera błędy i nic z niej nie wynika – uważa radna Ewa Woźniak. - Byliśmy za tą współpracą, ale chcielibyśmy dowiedzieć się, jakie powiat ma z tego tytułu korzyści. Poza jednym projektem nie słyszałam o efektach tej współpracy.



Informację przygotował członek zarządu powiatu Mirosław Potapowicz, którego skrytykowali także pozostali radni opozycyjni.
- Nam tylko zależy na poznaniu efektów tej współpracy, a dokument nam przedstawiony tego nie pokazuje – mówi Jarosław Buzarewicz. - Jako powiat wydatkujemy środki na składki członkowskie i oczekiwałem, że Mirosław Potapowicz, który uczestniczył w spotkaniach z tymi organizacjami i bierze za swoją pracę wynagrodzenie, powie coś więcej, a tymczasem nie potrafi odpowiedzieć na nasze pytania. Pan Potapowicz nie odrobił lekcji – dodaje Andrzej Lipiński.



Mirosław Potapowicz uważa, że zarzuty opozycji są bezpodstawne.
- Moim zdaniem, to co zostało przygotowane, jest wystarczające i wyjaśnia podejmowane działania i efekty współpracy – tłumaczy członek zarządu.



Przewodniczący rady Józef Piksa podkreślił, że o efektach na razie zbyt wiele nie można powiedzieć, bowiem w Kwiecie Lnu konkursy do projektów dopiero ruszają, będzie można składać wnioski i starać się o dofinansowanie i o efektach będzie można mówić za kilka miesięcy.



Po tej dyskusji po raz kolejny na sesji powrócił temat sytuacji szkoły w Szczawnie-Zdroju, której organem nadzorczym jest Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu. Wiele zastrzeżeń do pracy tej placówki oświatowej ma Ewa Woźniak.
- Kiedy wreszcie zacznie być wcielany w życie plan naprawczy tej szkoły? - pytała radna. - Opinie o szkole są bardzo negatywne i dla nas bolesne. Szkoła od lat była źle zarządzana, trafiają się nam słabi dyrektorzy, którzy nie potrafią wyciągnąć placówki z dołka. Efektów pracy obecnego dyrektora również nie widać, choć zapowiadał wprowadzenie planu naprawczego.



Wicestarosta Krzysztof Kwiatkowski nie krył, że współpraca zarządu powiatu z dyrektorem szczawieńskiej szkoły nie układa się dobrze.
- Przyznaję, że placówka jest źle zarządzana i dlatego potrzebne będą zmiany na stanowisku dyrektora – mówi wicestarosta. - Projekty na dofinansowanie szkoły są, ale przy obecnej kadrze kierowniczej to duże ryzyko ubiegać się o środki zewnętrzne. Przyznaję się do błędu, że poparłem tę kandydaturę, ale opinie o dyrektorze były pozytywne, miał naprawdę dobry plan naprawczy, ale nie sprostał zadaniu.



Pod koniec sesji po raz kolejny wrócił temat nepotyzmu i kolesiostwa. Jakiś czas temu pisaliśmy, że radni PO dopytywali wówczas o szczegóły zatrudnienia w Starostwie Powiatowym dwóch synów członka zarządu Stanisława Janora. Opozycja zarzuciła wtedy właśnie członkom zarządu nepotyzm. Teraz z kolei Stanisław Janor pytał Jarosława Buzarewicza o jego pracę zawodową i zasiadanie w radach nadzorczych. Oburzyło to radnego Kamila Orpla, który stanął w obronie Buzarewicza i słowne utarczki zajęły radnym kolejnych kilkanaście minut. O poziomie tej dyskusji nie warto nawet pisać...

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka