Niedziela, 25 października
Imieniny: Darii, Kingi
Czytających: 1474
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Echa konkursu „Jesteśmy stąd”

Wiadomości: Wałbrzych
Poniedziałek, 27 grudnia 2010, 7:39
Aktualizacja: 7:42
Autor: Sven
W połowie grudnia Muzeum w Wałbrzychu rozstrzygnęło konkurs na wywiad pod nazwą „Jesteśmy stąd”. Wzięli w nim udział uczniowie gimnazjów i szkół średnich z Wałbrzycha. O wspomnienia sprzed lat poprosili osoby, pamiętające Wałbrzych z lat sześćdziesiątych XX wieku. Oto jeden z konkursowych wywiadów.

EMILIA CERAZY
III LO WAŁBRZYCH

"JESTEŚMY STĄD..."


Wałbrzych na Dolnym Śląsku. Miasto otoczone górami. W centrum mieści się mnóstwo sklepów - z odzieżą, spożywczych i przemysłowych. Znajdziemy tu kilka klubów muzycznych, w których młodzi ludzie mogą się wyszaleć. A jak było kiedyś? Jak wyglądało miasto w latach 60.? Na te i wiele innych pytań odpowie nam Pani Jadwiga, która doskonale pamięta te czasy w Wałbrzychu.

- Witam.

Pani Jadwiga: Dzień dobry.

- Proszę opowiedzieć jak żyło się w Wałbrzychu w latach 60.? Dobrze wspomina Pani te czasy?

Pani Jadwiga: Oczywiście. Uważam, że wtedy żyło się lepiej niż teraz. Były to czasy mojej młodości i choćbym chciała - nie da się tego zapomnieć.

- Czym zajmowali się miejscowi ludzie?

Pani Jadwiga: Mężczyźni pracowali w kopalni. Każdy miał pracę, w każdej rodzinie był górnik. Natomiast kobiety przeważnie zajmowały się domem i opiekowały się dziećmi. Duża ilość mieszkańców hodowała drób i króliki, każdy miał działkę, na której uprawiano warzywa.

- A gdzie robiono wówczas zakupy?

Pani Jadwiga: Pamiętam, że na każdym osiedlu był jeden państwowy sklep, w którym można było dostać najpotrzebniejsze rzeczy. Żywność była o wiele tańsza niż obecnie i uważam nawet, że niektóre produkty były o wiele lepszej jakości. Była też jedna piekarnia. Na większe zakupy trzeba było jechać do centrum.

- W jaki sposób można było dostać się do centrum?

Pani Jadwiga: Na mniejsze zakupy chodziliśmy pieszo, natomiast do centrum jeździły autobusy. Pamiętam, że najpierw były tramwaje, później trolejbusy, a dopiero po nich pojawiły się autobusy. Jednak z autobusami był pewien problem, bo jeździły bardzo rzadko. Pamiętam jak wybrałam się z mamą i z siostrą na zakupy do centrum miasta. W pewnym sklepie na wystawie wisiała piękna niebieska sukienka. Moja mama nie mogła oderwać od niej oczu i postanowiła ją kupić. Miałyśmy bardzo mało czasu, bo mama spieszyła się do pracy. Więc bez zastanowienia wzięła sukienkę ''na oko''. W domu okazało się, że sukienka jest za ciasna. Następnego dnia mama chciała jechać i wymienić sukienkę na większą. Niestety, nie miała autobusu i musiała iść pieszo do centrum.

- A jak spędzała Pani wolny czas?

Pani Jadwiga: W Wałbrzychu było bardzo dużo kawiarni, zdecydowanie więcej niż jest teraz. Można było spotkać się ze znajomymi, wypić kawę, zjeść ciastko. Po prostu posiedzieć i wspólnie spędzić czas. Często wraz z przyjaciółmi czy z rodziną robiliśmy ogniska. W tym okresie funkcjonowało wiele domów kultury, świetlic i klubów. Ja przeważnie spotykałam się ze znajomymi w GDK-u, czyli w Górniczym Domu Kultury. Było tam kino i teatr. Odbywały się tam rożne kulturalne spotkania. Działało kino POLONIA, które obecnie już nie istnieje, a do którego często sie udawałam. Dzieci przygotowywały rożne spektakle np. z okazji dnia nauczyciela i pokazywały je właśnie w GDK-u. W domach kultury uczono gry na instrumentach muzycznych, grano w bilard i w tenisa stołowego. Dzieci nigdy się tam nie nudziły, zawsze zorganizowano im jakieś gry i zabawy. Często dzieci rywalizowały ze sobą w zawodach sportowych, organizowano im SKS-y.

- Jak ocenia Pani ludzi?

Pani Jadwiga: Ludzi wspominam bardzo dobrze. Wszyscy byli dla siebie mili, wszyscy znaliśmy się, wśród ludzi panowała życzliwa atmosfera, zawsze można było iść do sąsiadki na kawę czy herbatę. Ludzie nie byli tak zabiegani jak obecnie. Osiedla były spokojne, ciche i bezpieczne. W tamtych czasach nie znano kradzieży i rozbojów.

- Racja, teraz ludzie są zbyt zajęci sobą, nie mają czasu dla znajomych...

Pani Jadwiga: Tak, liczy się tylko praca, potrzeba pieniędzy, żeby godnie żyć. Więc ludzie zamiast spotkać się z przyjaciółmi muszą iść do pracy. A szkoda...

- Co może Pani powiedzieć o służbie zdrowia?

Pani Jadwiga: Służbę zdrowia wspominam bardzo dobrze. Lekarze zawsze przyjmowali wtedy, kiedy pacjent udał sie do przychodni. Nie stało się w kolejkach, nie czekało się na termin. Szpital był jednym z lepszych, przywożono do niego dzieci spoza terenu Wałbrzycha.

- Sposób, w jaki opowiada Pani o latach 60. w Wałbrzychu, wskazuje na to, że tęskni Pani za tamtejszym obrazem miasta.

Pani Jadwiga: Tak, wiele bym dała, abym mogła cofnąć się choć na chwilkę w czasie i przeżyć raz jeszcze niektóre z tych chwil. Życzę wszystkim młodym ludziom mieszkającym w Wałbrzychu, aby mieli tak miłe wspomnienia jak ja.

- Dziękuję bardzo za rozmowę i za zobrazowanie tamtejszego wyglądu życia w Wałbrzychu.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group