Początek spotkania był wyrównany, w czym pomagały trójki Kacpra Marchewki i Grzegorza Kulki. Po trafieniu Dariusza Wyki goście wychodzili nawet na prowadzenie. Szybko rzutami z dystansu odpowiedzieli na to jednak Shane Hunter oraz DJ Brewton. Górnik Zamek Książ mimo tego utrzymywał się blisko rywali. Po trafieniu Lovella Cabbila po 10 minutach było 25:21. W drugiej kwarcie Legia uciekała na dziewięć punktów dzięki akcjom Ponsara oraz Brewtona. Przyjezdni ciągle mogli liczyć na Wykę oraz Cabbila, przez co utrzymywali się w grze. Z drugiej strony trójki dokładali Michał Kolenda oraz Ojars Silins. Ostatecznie po dobitce Huntera pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 46:39.
Po przerwie zespół trenera Heiko Rannuli zaczął jeszcze bardziej kontrolować wydarzenia na parkiecie. Po trójce DJ Brewtona różnica wzrosła do 11 punktów. Teraz przyjezdnym coraz trudniej przychodził powrót do gry, natomiast po wsadzie w kontrze w wykonaniu Michała Kolendy ekipa z Warszawy prowadziła 16 punktami. Ostatecznie m. in. dzięki trójce Andrzeja Pluty po 30 minutach było 69:55. Czwarta kwarta tak naprawdę niewiele zmieniała, nawet mimo starań Taurasa Jogeli. Dzięki trafieniu z dystansu Maksymiliana Wilczka przewaga wynosiła nawet 19 punktów. Tego już drużyna trenera Andrzeja Adamka nie mogła odrobić. Ostatecznie Legia zwyciężyła 93:68.
Legia Warszawa - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 93-68 (25-21, 21-18, 23-16, 24-13)
Górnik: Cabbil 14 (5 zbiórek, 4 asysty, 3 przechwyty), Kulka 14, Jogela 13 (8 zbiórek, 5 asyst), Wyka 10 (5 zbiórek), Bojanowski 9, Marchewka 5, Łapeta 2, Puchalski 1.
Źródło: Orlen Basket Liga












