Początek spotkania był bardzo wyrównany, a przyjezdnych w grze utrzymywał niezwykle aktywny Barret Benson. Z drugiej strony trójkami odpowiadał na to Noah Kirkwood. Po późniejszym trafieniu z dystansu Jakuba Nizioła Wrocławianie uciekali na pięć punktów. Po kontrze Jarvisa Williamsa byli już lepsi nawet o 10 punktów. Po 10 minutach było 20:23, bo niezwykłą trójkę z połowy trafił jeszcze Marc Garcia. W drugiej kwarcie Lovell Cabbil i Avery Anderson lekko zmniejszyli straty, ale WKS Śląsk starał się kontrolować sytuację. Po kolejnych rzutach Nizioła znowu prowadził 11 punktami. Mimo niezłej gry Taurasa Jogeli czy Ryana Taylora, Górnik Zamek Książ nie do końca potrafił wrócić do gry. Pierwsza połowa po trafieniu Kirkwooda zakończyła się wynikiem 57:46.
Jakub Urbaniak i Noah Kirkwood zaraz po przerwie powiększali przewagę gospodarzy. Po późniejszych rzutach wolnych Issufa Sanona i wsadzie Jakuba Nizioła wzrosła ona do 23 punktów. Zespół trenera Andrzeja Adamka nie był teraz w stanie nawiązać rywalizacji - szczególnie w ofensywie. M. in. dzięki trafieniu z dystansu Angela Nuneza po 30 minutach było 83:58. W czwartej kwarcie niewiele się zmieniało, bo ekipa trenera Ainarsa Bagatskisa całkowicie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Dzięki kolejnej akcji Jakuba Urbaniaka różnica wzrosła aż do 31 punktów. Tego Wałbrzyszanie nie byli w stanie odrobić. Ostatecznie WKS Śląsk zwyciężył pewnie - 100:75!
Śląsk Wrocław - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 100-75 (30-23, 27-23, 26-12, 17-17)
Górnik: Taylor 15, Anderson 15 (4 zbiórki, 4 asysty), Benson 13, Garcia 12 (6 zbiórek), Cabbil 10 (4 zbiórki), Jogela 5 (4 zbiórki), Bojanowski 2, Kulka 2, Puchalski 1, Wyka 0 (4 zbiórki), Łapeta 0.












