Tauras Jogela na początku meczu trafiał trójki, dzięki czemu gospodarze byli na prowadzeniu. Po podobnym rzucie Marca Garcii różnica wzrosła do siedmiu punktów. Później Szymon Zapała oraz Kenny Goins powoli zmniejszali straty. Po chwili Mikołaj Witliński dawał przewagę przyjezdnym. Ostatecznie kolejna akcja Jogeli sprawiła, że po 10 minutach był remis - po 25. Drugą kwartę Energa Trefl rozpoczął od rewelacyjnej serii 0:17, w której świetnie radzili sobie Paul Scruggs oraz Jakub Schenk. Dopiero po trzech minutach niemoc Wałbrzyszan przerwał Jogela. Później aktywny starał się być Avery Anderson - zbliżał swój zespół na osiem punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 47:56.
Po przerwie Avery Anderson zbliżał ekipę trenera Andrzeja Adamka na pięć punktów. Odpowiadali na to chociażby Paul Scruggs oraz Dylan Addae-Wusu, przez co przyjezdni ciągle utrzymywali się na prowadzeniu. Kolejne zagrania Andersona i Wyki pozwalały Wałbrzyszanom ciągle być w grze. Ostatecznie jednak po 30 minutach było 68:73. W czwartej kwarcie zespół trenera Mikko Larkasa ponownie uciekał. Ważnym zawodnikiem był przede wszystkim Mindaugas Kacinas. Po akcji 2+1 Litwina różnica wzrosła do 11 punktów. Górnik Zamek Książ już nie był w stanie realnie odrabiać strat. Ostatecznie Energa Trefl zwyciężył 100:91.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych - Energa Trefl Sopot 91-100 (25-25, 22-31, 21-17, 23-27)
Górnik: Anderson 25 (5 zbiórek, 6 asyst), Jogela 20, Smith 9, Benson 9 (6 zbiórek), Marchewka 8, Wyka 2 (7 zbiórek), Łapeta 0, Bojanowski 0, Kulka 0 (5 zbiórek).
Źródło PLK Orlen Basket Liga












