Lepiej w to spotkanie weszli gospodarze, którzy po trafieniach Szymona Tomczaka i Jordena Duffy’ego mieli siedem punktów przewagi. Z drugiej strony aktywni byli jednak Marc Garcia i Kacper Marchewka, znacznie zmniejszając straty. Sytuację szybko zmieniali Eral Penn i Dominik Wilczek, a po trójce Chico Cartera Słupszczanie prowadzili 10 punktami. Ostatecznie po 10 minutach było 29:19. W drugiej kwarcie Avery Anderson wraz z Lovellem Cabbilem sprawiali, że ekipa z Wałbrzycha ciągle była w grze. Po kolejnej trójce Garcii przegrywała tylko dwoma punktami. Tauras Jogela doprowadził nawet do wyrównania. Ostatecznie po rzutach wolnych Penna pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 50:48.
Po przerwie do remisu doprowadził Ike Smith, ale tylko na chwilę. Tim Lambrecht wraz z Szymonem Tomczakiem starali się utrzymywać zespół trenera Robertsa Stelmahersa na prowadzeniu. Z drugiej strony po rzutach Avery’ego Andersona Wałbrzyszanie byli ciągle blisko. Po chwili Ike Smith dawał im już prowadzenie. Trójka Erala Penna oznaczała wynik 65:63 po 30 minutach. W czwartej kwarcie Smith trafiał swój kolejny rzut z dystansu i to dawało cztery punkty przewagi drużynie trenera Andrzeja Adamka. Jorden Duffy utrzymywał Słupszczan w grze, a mecz ciągle był wyrównany. 46 sekund przed końcem do remisu doprowadził Duffy! W końcówce kluczowe rzuty wolne trafiali jednak Anderson i Garcia. To dało Górnikowi Zamek Książ Wałbrzych zwycięstwo 92:88.
Energa Czarni Słupsk - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 88-92 (29-19, 21-29, 15-15, 23-29)
Górnik: Smith 21 (4 zbiórki), Garcia 20 (5 zbiórek), Cabbil 17, Anderson 12, Benson 8 (4 zbiórki), Marchewka 7, Jogela 5 (8 zbiórek), Wyka 2 (7 zbiórek).
Źródło: Orlen Basket Liga












