Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 2878
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

II liga koszykówki: Tej drużynie warto kibicować

Wiadomości: Opole
Niedziela, 28 stycznia 2018, 8:41
Aktualizacja: 10:00
Autor: PAW
Fot. red
Po ostatniej domowej porażce z Sudetami Jelenia Góra, niektórzy twierdzili, że dobra passa koszykarzy wałbrzyskiego Górnika już się skończyła. Tymczasem podopieczni Marcina Radomskiego udowodnili wszystkim niedowiarkom, że drzemie w nich olbrzymi potencjał i pokonali na wyjeździe wicelidera różnicą 5 punktów.

Wałbrzyszanie fatalnie zaczęli mecz i po 6 minutach przegrywaliśmy 4-17. Wydawało się wtedy, że rozpędzony zespół AZS-u Politechniki Opolskiej zmiażdży wałbrzyszan i obejmie przodownictwo w ligowej tabeli. Nic bardziej mylnego. W tym okresie sprawy w swoje ręce wziął Hubert Kruszczyński, który raz za razem trafiał za trzy punkty i na 11 sekund przed końcem tej ćwiartki wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie 17-19.

Początkowe minuty drugiej kwarty były w miarę wyrównane, ale z czasem Górnik zaczął systematycznie powiększać przewagę i w 14. minucie było 21-32. Już do końca tej kwarty nasi spokojnie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, a nie do zatrzymania byli zwłaszcza Kruszczyński, który kapitalnie trafiał z dystansu oraz Glapiński, który notował asystę za asystą. Do przerwy 34-48.

Emocje jednak zaczęły się tak naprawdę dopiero w trzeciej ćwiartce. Gospodarze podrażnieni takim obrotem spraw, chcieli jak najszybciej odrobić stratę. W ich szeregach bardzo skuteczny był Leszczyński, z którym nasz zespół miał spore problemy. Już po trzech minutach tej kwarty zrobiło się 44-48, co oznacza, że ten okres miejscowi wygrali 10-0. Na szczęście w porę uaktywnili się punktowo w naszych szeregach Wróbel i Glapiński i w 26. minucie było 50-58. Konsekwentna gra AZS-u spowodowała, że nasi stracili jednak niemal całą przewagę i po 30 minutach było 60-62.

Ostatnią kwartę kolejną celną trójką zaczął Kruszczyński. Gospodarze nie oddali pola i w 33. minucie objęli prowadzenie 71-70. Górnicy nie załamali się takim obrotem spraw i dość szybko, bo w w 36. minucie, ponownie wyszli na prowadzenie 73-74. Kiedy na minutę i kilkanaście sekund do końca meczu po celnym rzucie Ratajczaka za trzy punkty, zrobiło się 75-83, było niemal pewne, że wałbrzyszanie wyjadą z Opola z kompletem punktów. Wprawdzie miejscowi jeszcze starali się zmienić oblicze meczu, ale ta sztuka się im nie udała i zwycięstwo Górnika stało się faktem.

Oczywiście w tym spotkaniu należy pochwalić wszystkich koszykarzy Górnika, ale bez Huberta Kruszczyńskiego, który trafił 9 trójek na 9 oddanych rzutów i Rafała Glapińskiego, który zaliczył 14 asyst, ta wygrana nie byłaby możliwa.

AZS Polietchnika Opolska - Górnik Wałbrzych 82-87 (17-19, 17-29, 26-14, 22-25)

Górnik: Kruszczyński 33 (9/9 za trzy punkty), Krzywdziński 14, Glapiński 12 (14 asyst), Wróbel 10, Ratajczak 10, Durski 8, Kaczuga 0

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group