Sobota, 28 listopada
Imieniny: Grzegorza, Zdzisława, Stefana
Czytających: 1518
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rozmowa z Bogusławą Czupryn – kandydatką na Urząd Prezydenta Miasta Wałbrzycha

Wiadomości: Wałbrzych
Poniedziałek, 4 października 2010, 19:28
Aktualizacja: Środa, 6 października 2010, 7:48
Autor: Sven
Bogusława Czupryn
Fot. użyczone
Wybory samorządowe zbliżają się szybkimi krokami. Dziś początkujemy cykl wywiadów z kandydatami na stanowisko prezydenta Wałbrzycha. Zaczynamy od Bogusławy Czupryn.

- Co zalicza pani do swoich najważniejszych osiągnięć?

Bogusława Czupryn: Przede wszystkim mam szczęśliwą rodzinę, w której dobrze mi się żyje. W życiu zawodowym również odniosłam kilka istotnych sukcesów. Jednym z nich było przeprowadzenie procesu restrukturyzacji lecznictwa otwartego w Wałbrzychu. To było trudne i odpowiedzialne zadanie. Do końca nie było pewności czy nowy system zadziała. Powstały jednak Niepubliczne Zakłady Opieki Zdrowotnej i w miarę dobrze funkcjonują. Z mojej inicjatywy powstały także programy profilaktyczne skierowane do dzieci, młodzieży, także do dorosłych. Zabiegałam o zagwarantowanie w budżecie na ich realizację jak największych funduszy. W ten sposób powstał punkt konsultacyjno – diagnostyczny do spraw HIV i AIDS, świetlice środowiskowe i socjoterapeutyczne dla dzieci z różnymi dysfunkcjami. Proszę zauważyć, że mimo dość małego budżetu (2 miliony zł) w skali budżetu miasta (337 miliony zł), wiele ważnych społecznie zadań udało się zrealizować. Nie udało się stworzyć centrum aktywizacji zawodowej dla osób niepełnosprawnych. Powodem takiego stanu rzeczy jest zepchnięcie przez władze Wałbrzycha problemów osób niepełnosprawnych na boczny tor. Ja jednak już niedługo wrócę do tego pomysłu.

- Dlaczego nie należy pani do żadnej partii politycznej?

Bogusława Czupryn: Cenniejsze dla mnie były moje kompetencje, pogłębianie wiedzy dającej możliwości rozwiązywania problemów niż polityka. Uważam, że na poziomie miasta prezydent powinien być przede wszystkim dobrym gospodarzem. Z moich dwudziestoletnich obserwacji wynika, że politycy zaraz po wyborach zapominają o składanych obietnicach i zaczynają „politykować”. Nie twierdzę jednak, że nigdy nie zajmę się polityką. W niedalekiej przyszłości może to być konieczne.

- Czy pani poglądy polityczne bliższe są prawicy czy lewicy?

Bogusława Czupryn: Najbliżej jest mi do spraw mieszkańców miasta. Zakładam współpracę z tymi politykami, którzy naprawdę chcą rozwijać nasze miasto, rozwiązywać problemy społeczne. Interesuje mnie współpraca z osobami, które chcą wyprowadzić Wałbrzych z zastoju. Dzisiaj nie umiem określić, z której strony sceny politycznej będą się one wywodzić. Wiem natomiast, że umiem rozmawiać z ludźmi. Na pewno uda mi się porozumieć również z politykami.

- Jest pani prezesem Klubu Inicjatyw Społecznych. Jakie cele postawiło sobie to stowarzyszenie?

Bogusława Czupryn: W marcu 2010 roku weszła nowelizacja ustawy o działalności pożytku publicznego, która przewiduje inicjatywy społeczne na rzecz gminy we współpracy z jej władzami. KIS powstał po to, żeby proponować i współrealizować różne pomysły na rzecz wałbrzyskich społeczności. Ponadto zakończył się pewien okres w mojej działalności. W dotychczasowym charakterze do Urzędu Miasta już nie wrócę. Jeżeli nie zostanę wybrana na prezydenta, będę się realizować, wcielając w życie pomysły rozwiązujące problemy społeczne.

- Na jakim etapie jest pani kampania wyborcza?

Bogusława Czupryn: 27 września zarejestrowaliśmy Komitet Wyborczy Wyborców Klubu Inicjatyw Społecznych Mieszkańców Wałbrzycha. Teraz mamy czas do 22 października na zgłoszenie listy kandydatów na radnych. Jesteśmy w trakcie jej kompletowania. Wystawimy kandydatów tylko do Rady Miasta. Liczę na osoby wykształcone i chcące zaangażować się w pracę na rzecz miasta.

- Jak ocenia pani pracę władz miejskich Wałbrzycha?

Bogusława Czupryn: Mam dosyć przykre doświadczenie, jeśli chodzi o trwającą kadencję. Wielu obecnych radnych ani razu nie zabrało głosu. Nie zainteresowali się przygotowywanymi przez urzędników dla Rady Miasta, dokumentami. Nad wieloma projektami nie było żadnej dyskusji. Dzisiaj, przed wyborami, podnoszone są sprawy ochrony środowiska, sprawy gospodarki komunalnej. Ci sami ludzie, zasiadając w Radzie Miejskiej, mając czas i narzędzia, z wieloma problemami nie zrobili nic. Moim zdaniem, taka postawa jest niemoralna. Tym bardziej, że biorą za to wynagrodzenie, które dla wielu mieszkańców Wałbrzycha pozostaje jedynie w sferze marzeń. Nie dziwię się, że wielu wałbrzyszan jest rozczarowanych Radą Miasta i służbami Prezydenta. Przez wiele lat pracy w Urzędzie, spotkałam wielu wartościowych ludzi, którzy odchodzili lub byli zwalniani nie z powodów merytorycznych, tylko politycznych. Na ich miejsce przychodzili ludzie z klucza politycznego. Uważam, że władze miasta powinny składać się ze specjalistów i fachowców. I takie osoby będę chciała zatrudniać w Urzędzie Miasta. Ja daję siebie, swoje kompetencje i ciężką pracę.

- Dziękuję za rozmowę.

Czytaj również

Komentarze (33) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group